Relacja Beauty Forum 2011
Subiektywna relacja Pauliny Pastuszak z 14. Międzynarodowych Targów Kosmetycznych i Kongresu Beauty Forum
Kilka dni temu, w naszej pięknej stolicy miała miejsce kolejna edycja targów Beauty Forum & Spa. Oczywiście każde, najmniejsze nawet zgromadzenie kilku stoisk nazywane jest zwykle szumnie „największym wydarzeniem w Polsce”, jednak w przypadku Centrum Targowo-Kongresowego MT, mieliśmy do czynienia z targami o ewidentnie największym rozmachu. Bardzo wielu wystawców jednoznacznie określa tą imprezę jako gromadzącą najliczniejszą rzeszę profesjonalnych eksponentów, gdzie obroty najskuteczniejszych sprzedawców sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych, a odwiedzającymi są prawdziwi fachmani w swojej dziedzinie, a nie stada studentek kosmetologii, odbębniających obowiązkowe zajęcia..

Hala wystawiennicza podzielona została na konkretne sektory, dzięki czemu łatwo było poruszać się pośród interesujących nas stoisk. W bardzo różnorodny sposób reprezentowany był dział „kosmetyka”. Szeroki wachlarz cieni, pudrów, maseczek, peelingów, makijaży permanentnych czy innych mikrodermabrazji zaspokoił najbardziej nawet wybredne gusta profesjonalistek, zajmujących się dbałością o promienne piękno swych klientek. Ale te elementy znamy także z innych kongresów! Sporym urozmaiceniem była natomiast ilość wystawców, specjalizujących się w dziedzinie wellness i spa. Liczne machiny w ekspresowym tempie usuwające zmorę naszych czasów – wszechobecny cellulit, aparaty do masażu, łóżka wodne, kosmiczne kapsuły i wiele innych urządzeń wyglądających niczym narzędzia tortur, których działania mogę się jedynie domyślać.. także tacy wystawcy prezentowali swój asortyment.


Duże wrażenie robiła rozmaitość różnego rodzaju akcesoriów do dekoracji i wyposażenia gabinetu kosmetycznego. Ogromne i świetnie wyposażone fotele do pedicure, naszpikowane elektroniką podnóżki, a także stylowe lustra i biureczka.. niemal każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie mogło zabraknąć także przedstawicieli prasy – z dużymi rabatami można było zakupić brakujące numery gazet takich jak „Akademia Paznokcia” czy „Paznokcie”, zaś redaktor magazynu „Solarium & Fitness” rozpieszczał klientki darmowymi płytami z kojącą nerwy, relaksacyjną muzyką (zwolnioną z opłat !! ).

Najbardziej interesującym nas elementem jest jednak oczywiście segment „stopy i paznokcie”. Nie zabrakło tutaj najpopularniejszych na polskim rynku marek, które w mniej lub bardziej wysublimowany sposób próbowały przyciągać do siebie potencjalnych kupujących. Nie brakowało pokazów, demonstracji i barwnych ekspozycji, tak więc każda stylistka mogła zapoznać się z interesującymi ją produktami. Nie brakło także znanych person - swoją obecnością zaszczycił targi sam Pepyn Borrèl, który ku mojemu zdziwieniu nie wzbudził niemal żadnego zainteresowania (a celowo zaglądałam do niego kilkukrotnie). Siedział sobie zatem bidulek osamotniony przy stoliku i oddawał się pasji tworzenia.

Jak każde spotkanie branży paznokciowej, była to także oczywiście feeria hipokryzji, fałszu i zakłamania. Rzucające się na szyje koleżanki, obsypujące się szczodrze komplementami, by minutę później prychnąć od niechcenia „boże, co ta idiotka zrobiła z włosami”. Wymuszone uśmiechy, wyduszane z przymusem gratulacje i obłudne zachwyty to codzienność w tym środowisku. Po takich doświadczeniach, po raz kolejny nie posiadam się z radości, że „ja tu tylko sprzątam” i nie muszę utożsamiać się z branżą, która pod wieloma względami wywołuje u mnie głębokie poczucie wstrętu. Ale dość banałów, przejdźmy do konkretów!
Szalenie istotnym elementem imprezy, były oczywiście Mistrzostwa! Zawody rozegrano w dwóch kategoriach – Nail Art Trophy (3D design), a drugi dzień zdominowały Polskie Mistrzostwa Modelowania Paznokci Pink & White. Sobota upłynęła nam pod znakiem ekstrawaganckich, trójwymiarowych zdobień zgodnych z tematem „dziewczyna szamana”. Niezwykle przyjemnie było popatrzeć, w jak różnorodny sposób uczestnicy zinterpretowali ten temat. Piękne stroje nawiązujące do klimatów voodoo, plemion indiańskich oraz tematyki opętania przez szatana robiły wrażenie! W takiej chwili należy oczywiście stwierdzić, że poziom zawodów był bardzo wysoki.. Miotając się między polityczną poprawnością, a niechęcią do kłamstwa stwierdzę zatem, że poziom owszem, był. Czy wysoki, tutaj bym polemizowała. Na pewno rozczarowującym był fakt, że ze świecą było szukać trójwymiarowych elementów, które w kategorii 3D, powinny przecież stanowić trzon całej kompozycji. Szkoda zatem, że w wielu pracach brakło wykonanych na wysokim poziomie wertykalnych figur i zdobień. Mistrzowski tytuł bezdyskusyjnie przypadł Klaudii Wieczorek (abc nailstore Gdańsk), zaś drugie miejsce zdobyła Agnieszka Kuśmierek. Więcej grzechów nie pamiętam, nie mam pojęcia kto był dalej (jako stoi w tytule, relacja jest subiektywna, brakło mi czasu na spisywanie na karteczce imion laureatów!).

Wszystkim uczestnikom jednak bardzo serdecznie gratuluję! Warto w tym miejscu wspomnieć, że są to jedyne znane mi zawody, w których sędziowie przyznają punkty, będąc zamkniętymi w specjalnych boxach. Zapobiega to patologicznej sytuacji, gdy krążą pomiędzy zawodnikami, punktując „swoich” instruktorów, dyskredytując prace konkurencji. Szczytem marzeń byłoby jeszcze wprowadzenie zakazu przechadzania się jury wokół wydzielonej przestrzeni, w której pracowali zawodnicy, tak by ZDECYDOWANIE nie byli świadomi kto jaką pracę wykonał. No ale lepszy rydz niż nic, jak to mówią! W porównaniu z innymi zawodami, gdzie juror podchodzi do faworyta i mówi mu prosto w twarz „ty dzisiaj nie wygrasz” (och, jak mnie korci by całkowicie się uzewnętrznić! ) i tak nie jest źle..
Niedziela to z kolei uczta dla oczu, która pozwoliła napatrzeć się do woli na idealne pod każdym względem stylizacje typu frencz. Uczestnicy konkurowali w dwóch kategoriach – początkujący (pracujący w zawodzie do dwóch lat ) oraz profesjonaliści. Pierwsza grupa wykonywała stylizacje przy użyciu tipsów, zaś druga pracowała na szablonach. Specyfiką tych mistrzostw jest absolutny zakaz używania materiałów kryjących – dozwolone są jedynie żele/akryle clear oraz white. Dodatkową trudność niesie za sobą konieczność wypolerowania paznokci do perfekcyjnego połysku oraz dodatkowego wymalowania paznokci jednej ręki przy użyciu czerwonego lakieru. Dzięki temu można najdokładniej jak to tylko możliwe ocenić poszczególne aspekty technicznej budowy paznokcia. Najwyższą perfekcję w kategorii początkujących wykazały tym zakresie: Patrycja Kubica ( I miejsce) oraz Klaudia Przedlacka (abc nailstore warszawa), która zajęła miejsce II. Najwyższy stopień zaawansowania to jednak wykonanie perfekcyjnego modelażu na szablonie, przy użyciu systemu akrylowego. I tutaj zaskoczenia wielkiego nie było, najwyższe laury zdobyły weteranki (w pozytywnym tego słowa znaczeniu!): Joanna Nawrocka (abc nailstore poznań), zaś druga lokata przypadła Joannie Lużyńskiej (abc nailstore warszawa). I tu również bardzo serdecznie gratuluję -przede wszystkim zawodnikom początkującym, którzy zebrali się na odwagę by wypłynąć na szerokie wody. I nawet jeśli efekt końcowy nie do końca spełniał ich (a także sędziów!) oczekiwania, to z pewnością taki start niesie z sobą ogrom doświadczeń, które można wykorzystać w trakcie pracy w studio.

Ta edycja targów była również w pewien sposób szczególna i nad podziw medialna. Na żywo relację z przebiegu niedzielnych zmagań, nadawała bowiem telewizja TVP1. W porannym programie „Kawa czy herbata” widzowie mogli na własne oczy zobaczyć zmagania w tak egzotycznej dziedzinie jaką są „paznokcie”. Cóż, kilka dni wcześniej sama z szeroko otwartymi oczyma oglądałam transmisję z Mistrzostw Świata Lodziarzy.. różne są na świecie zboczenia ;) O delikatnej paznokciowej dewiacji miała okazję opowiedzieć także autorka tegoż artykułu. Jako Mistrzyni Świata, wraz z Anią Gembalą- Papież, wielokrotną Mistrzynią Polski i przedstawicielem abc nailstore katowice, zostałyśmy zaproszone do przybliżenia telewidzom zagadnienia stylizacji paznokci. Odpowiedziałyśmy na kilka pytań prowadzącej wywiad Lidii Piechoty, by następnie oddać się igraszkom z panem kamerzystą i jego sprzętem. Wrażenia niezapomniane !

Podsumowując, dzięki znakomitej organizacji i dużej różnorodności wystawców, udało się przyciągnąć ogromną rzeszę zwiedzających. Nie można nie docenić także aspektu edukacyjnego Kongresu. Liczne, prowadzone przez specjalistów z poszczególnych dziedzin seminaria pozwalały zapoznać się z nowinkami z zakresu kosmetologii, podologii czy stylizacji paznokci. Za stosunkowo niewielką opłatą uczestniczki mogły zaczerpnąć sporą dawkę wiedzy, która bez wątpienia pozwoli utrzymać wysoki standard świadczonych usług, a także nadążać za trendami. Nie będzie chyba nadużyciem jeśli powiem, że życzymy sobie więcej imprez na takim poziomie!
Paulina Pastuszak
Mistrzyni Świata Nail Art
Siedmiokrotna Finalistka Mistrzostw Polski
Autorka ponad 70 publikacji w prasie branżowej w Polsce i za granicą
Instruktor abc nailstore kraków
|
Comments
Gratuluje wybitnego artykułu :) Nie musiałam wybrać się na targi BF aby zaznać fałszu i zakłamania,ach :)
Kasja cała przyjemność po mojej stronie.
Daria oczywiście, że nie musiałaś wybierać się na BF by zaznać fałszu i zakłamania. Jesteś w tych dziedzinach wybitną specjalistką więc po co wwozić drewno do lasu? :)
Cieszę się bardzo, że tekst traktujący tak naprawdę "o niczym" (bo jakie konkrety lub emocje mogą być zawarte w relacji targowej?!) wzbudził takie zainteresowanie , polemikę i odzew. Trudno o większą pochwałę dla autora. Dziękuję :)
Miłego wieczoru i nie będę już czynić off top'a,bo ten jakże wyśmienity artykuł już skomentowałam :)
A jeśli komentowanie moich tekstów sprawia ci aż taką przyjemność, to zapraszam do pozostawienia notek pod pozostałymi artykułami :)
mam wrazenie ze non-stop siedzisz na forach bo jestes WSZEDZIE
poprosze na adres info@jagnanails .co.uk
przepraszam ze zauwaze, a skad masz takie wrazenie?